wtorek, 9 czerwca 2009

Początek końca, koniec początku.

Dzień zacząłem od kopniaka w czoło. Odpaliłem LEDa by okiełznać szablon pracy magisterskiej w Texu, wpisałem temat, nie wiem czy do końca poprawnie, ale nie znam dokładnie tematu mojej pracy. Potem wpisałem promotora, ale nie wiem czy poprawnie bo ma długi tytuł naukowy, a na koniec wpisałem nazwę wydziału i uczelni, ale też nie wiem czy do końca poprawnie.

Na koniec odpaliłem TexMakera i przekompilowałem. Kompiluje się. Ekstra. Tyle starczy na dzisiaj. I tak nie wiem o czym pisać, bo Sławek swoje zrobił i zaimplementował szczątkowy protokół na swoje potrzeby, czyli teoretycznie mnie wyręczył. Tylko co ja mam teraz robić?

Jak to mówi staropolskie przysłowie:
Kto ma dach nad głową, ten ma podłogę pod nogami


To jedynie trzyma mnie na duchu i napełnia nadzieją.

Atom

Brak komentarzy: