środa, 24 czerwca 2009

Euro-faszyzm, eko-terorryści i koktajle z trawy.

Pełen woli walki poszedłem dzisiaj do Urzędu Miasta, chciałem złożyć podanie o nowy paszport. To był mój plan, aby pokazać swój sprzeciw przeciwko faszystowskim metodom, które zaczną obowiązywać po 29 czerwca 2009.

Nie będą mieli moich odcisków palców! Nie będą! No przynajmniej do 2019 nie będą. Chociaż do tego czasu będą już czipy wszywane pod skórę...


Tak sobie myślałem. To był ostatni dzwonek. Niestety, od 22 czerwca, czyli od poniedziałku pobierane są już odciski palców przy składaniu podania o nowy paszport. Mam więc czas do 2012 aby odbyć wszystkie podróże życia do obcych krajów.
Kubo! przybywam! Jamajko! chłodź piwo! Azjo! buduj mi harem pełen azjatyckich pielęgniarek!
Chociaż w 2012 ma być koniec świata...


Gdzie rzeka kończy swój bieg?


Takie pytanie zadał mi dzisiaj Bierut. Widział to na czyimś opisie i zastanawialiśmy się czy to jest coś głębszego, czy po prostu kolejny pseudo-intelektualny opis? Wg mnie to parabola życia. Nie wiem jaka parabola, ale z meandrów psychodelicznej rozmowy z Bierutem na Tlenie można wyciągnąć następujące wnioski: ludzka dusza po śmierci paruje, zamienia się w wodę i jako rzeka płynie do morza. Morze więc, to zbiór dusz.

moja dusza
tak jak tusza
płynna jest


Ciągnąc dalej, morze jest duszne, przez to ociepla się klimat. Za dużo ludzi umiera i przez to ociepla się klimat. I tu jest wskazówka dla eko-oszołomów: lekarstwem na globcia jest nieśmiertelność. Ewentualnie ograniczenie liczby ludności do minimum, dzięki temu mniej umrze i mniej ocieplą klimat. Suma sumarum, na końcu naszej cywilizacji zostaną tylko eko-terroryści, którzy będą jedli trawę pod lodowcem.
Ale, ale! Przecież eko-terroryści dojdą z czasem do wniosku, że ta trawa, którą będą jedli za kilka tysięcy lat, powinna być pod ochroną, bo jest niepowtarzalnym gatunkiem trawy. Tak więc wynalazłem sposób na oszustów głoszących tezę globalnego ocieplenia: z czasem sami zginą w imię ważniejszej sprawy Matki Ziemi. Popełnią ekologiczne seppuku.

Drugim pomysłem na zmniejszenie globcia jest pakowanie zwłok ludzkich w plastikowe worki i składowanie pod ziemią. Worki rozkładają się kilka tysięcy lat, więc przez kilka tysięcy lat będziemy mieli spokój. Gdy lodowce we Włoszech zaczną się topić to wtedy eko-T będą się martwić. Nie moja broszka.

Z okazji 24 czerwca chcę zaproponować menu na nowy wiek. Gdy New World Order będzie już dokonany, nie pozostanie nam nic innego jak okopać się ziemią i trzymać nisko głowę. I tu przychodzi z pomocą moje MENU!

Czy Ty buntowniku, skradający się przed Władzą nie czujesz czasem głodu? Nie miąłbyś ochoty na coś pożywnego, a zarazem niezależnego. Na coś, w czym nie ma E-świństw, aspartamu i innej chemii? Z pomocą przychodzi Wujek Atom i jego dieta!

ŚNIADANIE
Trawa z vinaigrettem z błota.

OBIAD
Placki z błota z sosem z trawy

PODWIECZOREM
Trawa z trawą

KOLACJA
Koktajl z trawy z drobinkami gliny lub czarnoziemu.

Dietę można urozmaicać innymi gatunkami roślin.


Eko-Atom

Brak komentarzy: